Festiwal z pandemią w tle: Short Waves Festival 2020

Uświadomiłam sobie ostatnio, że żeby podsumować doświadczenia swoje i zespołu Short Waves Festival z organizacji festiwalu filmowego w roku 2020, musiałabym chyba wydać książkę. Nie byłaby to pasjonująca lektura, a raczej zapis wielu miesięcy żmudnych przygotowań, podejmowania decyzji w oparciu raczej o intuicję niż dostępną wiedzę, pracy, pracy i jeszcze raz pracy. Pandemia wywróciła nasze życie zawodowe (nie wspominając o prywatnym) do góry nogami i zmusiła do zweryfikowania wszystkich planów. Festiwal filmowy, z pozoru niewinne i rozrywkowe przedsięwzięcie, to w gruncie rzeczy ogromnie skomplikowany projekt: finalne 6 dni fiesty i koło 80 wydarzeń oraz prezentacja +250 filmów poprzedzone jest ponad roczną pracą zespołu kilkunastu osób (w tym 3 robiących to na pełen etat), koordynacji współpracy z kilkunastoma partnerami projektu, ustaleń produkcyjnych, pracy z patronami medialnymi, koordynacji przyjazdu kilkudziesięciu gości z całego świata.
W (naprawdę dużym) skrócie:

10.03.2020
Z racji na pandemię odwołujemy 12. edycję Short Waves Festival na 7 dni do planowanego rozpoczęcia. Tego samego dnia ogłaszamy, że festiwal przekładamy na sierpień. W ciągu dwóch dni roboczych odkręcamy wszystkie ustalenia i w kolejnych tygodniach z niedowierzaniem obserwujemy, że odwołuje się dosłownie wszystko i życie kulturalne migruje do sieci. Przechodzimy na home office co najmniej do połowy kwietnia.

Zespół SWF w wieczór, kiedy przesunęliśmy wydarzenie. Źródło: Facebook festiwalu

20-25.05.2020
W porozumieniu z portalem Ninateka.pl realizujemy pierwszą edycję Short Waves Online, konkursu polskich filmów krótkometrażowych. Nasza inicjatywa działa ożywczo na zespół, a konkursowe 7 filmów w wolnym dostępie obejrzane zostało na portalu ponad 6000 razy. Akcja jest ciepło przyjęta przez ogólnopolskie media, dostajemy także nagrodę w wysokości 3000 PLN za projekt w konkursie Kultura na wynos organizowanym przez Miasto Poznań.

Short Waves Online. Grafika: Andrzej Hercuń

1.06.2020
Wciąż niepewni dalszych losów sierpniowej edycji decydujemy się na hybrydową formułę festiwalu i nawiązujemy współpracę z platformą Filmchief, która pozwoli nam na przeprowadzenie festiwalu także online. Do zespołu dołączają nowe osoby, zaczynamy na nowo produkować i promować 12. edycję, zmagając się z upałami. Otwarcie kin pod koniec czerwca świętujemy tradycyjnymi pokazami Święta Krótkiego Kina tym razem w 5 lokalizacjach. Przygotowujemy odświeżoną identyfikację graficzną i nową kampanię promocyjną.

13.07.2020
Ogłaszamy szczegóły hybrydowej edycji: powrócimy w sierpniu z 55 stacjonarnymi wydarzeniami w tzw. nowym reżimie sanitarnym, zrealizujemy festiwal z udziałem 50 gości z kraju i zagranicy. Pokażemy 200 tytułów. Zorganizujemy 12 pokazów plenerowych. Równolegle festiwal będzie odbywał się w sieci, z geoblokadą dla widzów z Polski, ale możliwym udziałem branży i mediów z całego świata. Całkowicie do sieci przenieśliśmy panele branżowe, które rozwijamy we współpracy z Glasgow Short Film Festival zaprzyjaźnionym festiwalem ze Szkocji, który także został przeniesiony z marca na sierpień.

Odświeżona identyfikacja wizualna festiwalu. Projekt: Joanna Dyba

18-23.08.2020
Odbywa się 12. edycja festiwalu. Mimo ogólnego zmęczenia i stresów na ostatniej prostej cieszymy się, że po 1,5 roku przerwy festiwal wraca do Poznania. Z radością przyglądamy się dobrej frekwencji na pokazach i pogodą sprzyjającą plenerowym wydarzeniom. W ciągu 6 dni gromadzimy kilka tysięcy widzów stacjonarnie i 350 unikalnych widzów z Polski i zagranicy (karnet: 45 PLN), którzy obejrzeli filmy ponad 3500 razy. Program branżowy z udziałem 20 panelistów z 17 krajów był streamowany przez dwa festiwale (SWF i GSFF) i dotarł do setek nowych odbiorców. Czujemy sporą satysfakcję, choć pod koniec festiwalu zmagamy się z silnymi emocjami w związku z atakiem na tle homofobicznym, którego doświadczył jeden z zagranicznych gości festiwalu. Kiedy jest po wszystkim, z niedowierzaniem oglądamy zdjęcia z pełnych sal kinowych, czytamy entuzjastyczne recenzje filmów, a podziękowania i wyrazy wsparcia spływają z całej Europy. Zabrakło konfetti na koniec, ale chyba wszyscy poczuliśmy spełnienie i ogromną ulgę.

Videorelacja z festiwalu. Produkcja: makemake

Reasumując, oto pozytywne strony sytuacji:
-realizując festiwal pomimo pandemii możemy rozliczyć nasze dotacje z publicznych źródeł i inne zobowiązania finansowe z roku 2020,
-zdobyliśmy jako zespół nowe umiejętności, w tym realizacji wydarzeń filmowych w sieci,
-podjęliśmy współpracę z Filmchiefem, który służy także jako kompleksowe oprogramowanie do zarządzania festiwalem,
-uznaliśmy, program branżowy online może być nowym standardem i jest stosunkowo łatwy w realizacji,
-mimo pandemii zrealizowaliśmy w zakładanym kształcie konkursy filmowe z pulą nagród 42 tys. złotych,
-doceniliśmy warunki plenerowe, zrealizowaliśmy pokazy, które w marcu nie mogły być możliwe,
-przeanalizowaliśmy nasz program bardzo dokładnie i odświeżyliśmy niektóre formaty, np. filmowe domówki w ciemno (Random Home Cinema) zamieniły się w sekretne kino ogródkowe, które było prawdziwym hitem tej edycji,
-udowodniliśmy naszej publiczności, że łatwo się nie poddajemy i jesteśmy w stanie odnaleźć się w każdej sytuacji,
-byliśmy pierwszym festiwalem filmowym w Poznaniu w tym roku i jednym z pierwszych w Europie, które odbyły się w hybrydowej formule.

Jeśli chodzi o minusy, to:
-Short Waves Festival odbył się ogromnym kosztem zespołu, który był bardzo przeciążony i pracował w dużym stresie,
-z racji przenosin na lato festiwal nieco utracił swój tradycyjny, mocno kinowy charakter (na rzecz plenerów, czy działań w sieci), na czym finansowo ucierpiały nasze partnerskie kina,
-niektóre z wydarzeń charakterystycznych dla festiwalu z obszaru expanded cinema nie odbyło się, lub utraciło zakładany charakter,
-finansowo to może być trudny rok dla Fundacji, bo wpływy z biletów były mniejsze, niż zakładaliśmy w marcu, a powtórzenie kampanii PR, czy działań produkcyjnych generowało nowe koszty,
-kolejna edycja festiwalu będzie odbywała się najpewniej w czerwcu, gdyż nie jesteśmy w stanie wrócić do oryginalnych dat zakładanych na marzec 2021.

Mimo wszystko, myślę, że plusy przysłaniają minusy i cieszę się, że 12. edycja Short Waves Festival się odbyła. Nasze utopijne hasło Fixing the future okazało się samospełniającą przepowiednią, bo finalnie festiwal naprawdę wcielił w życie rozwiązania, które jeszcze na początku roku wydawały się nierealne.

Udowodniliśmy także, że nie ma rzeczy niemożliwych i kino krótkometrażowe to nasza prawdziwa pasja, a dobro twórców pozostaje naszym absolutnym priorytetem. Z tego miejsca raz jeszcze dziękuję całemu zespołowi, wszystkim osobom i instytucjom, dzięki którym festiwal mógł się odbyć i miejmy nadzieję do zobaczenia za rok! ♥