W oczekiwaniu na lato & rok na blogu ❤

Ostatnie dwa miesiące upłynęły mi na tym, co lubię najbardziej – planowaniu! Po przenosinach do CK Zamek praca całego zespołu Ad Arte nabrała tempa – kwiecień był dla nas miesiącem zamykania programu konkursowego, ustalania siatki festiwalowej, planowania, które pokazy zaprezentujemy online itp. Myślenie hybrydowe weszło nam w krew, co ogromnie mnie cieszy. W oczekiwaniu na otwarcie kin (koniec maja) promowaliśmy intensywnie nasz nowy projekt — platformę This Is Short, a także wprowadziliśmy do dystrybucji online filmy krótkometrażowe nominowane do Oscarów – dzięki współpracy z Mojekino.pl. Co ogromnie cieszy, This Is Short zostało ciepło przyjęty zarówno przez publiczność (setki aktywnych użytkowniczek/-ków!) jak i media, o czym możecie poczytać tutaj lub posłuchać tutaj. Jeszcze przed dwa miesiące możecie nabyć karnet w cenie 45 PLN (wersja podstawowa) lub 25 EUR (wersja full) i oglądać najlepsze krótkie filmy z 4 festiwali! Pamiętajcie – dwie najważniejsze sekcje platformy czyli konkurs New Point of View oraz program Four Perspectives: Solidarity będzie można jeszcze w całości zobaczyć pod koniec czerwca. Ten drugi program polecam w szczególności: programerzy i programerki 4 festiwali interpretują kategorię solidarności w kontekście praw kobiet, doświadczenia migracji, rynku pracy oraz solidarności międzypokoleniowej.

Ekipa Fundacji Ad Arte niczym zespół rockowy, fot. Dawid Majewski

Ale start platformy to nie wszystko co zaprzątało moją głowę w kwietniu — współpracowałam także z festiwalem Ale Kino!, Biennale Sztuki Dziecka (super warsztaty z programowania filmów dla dzieciaków!) oraz Festiwalem Filmów Niezależnych OKFA z Konina w roli selekcjonerki ich programu konkursowego. Przy okazji Short Waves Festival oglądam głównie filmy międzynarodowe, więc obejrzenie 225 zgłoszonych tytułów wyłącznie z Polski dało mi sporo do myślenia. Z jednej strony doceniłam kino amatorskie, które na konińskim festiwalu ma osobą kategorię konkursową, a z drugiej – zmartwiłam się nieco stanem ducha twórców zgłaszających filmy. Dominowały mroczne, katastroficzne wręcz narracje. Pojawiały się nie tylko klasyczne już video-pamiętniki czasów pandemii, ale także propozycje hołdujące teoriom spiskowym, negujące istnienie covid-19. Wśród wielu kameralnych realizacji powracały duszne wnętrza, klaustrofobiczne więzy rodzinne, problemy z komunikacją czy wyrażaniem uczuć. Ale myślę, że nasza finalna selekcja jest całkiem wyważona i są w niej także pozytywne akcenty. Pełną listę zakwalifikowanych tytułów znajdziecie tutaj.
Jeśli chodzi o projekty międzynarodowe, to po raz kolejny byłam także zaangażowana w program branżowy festiwalu Go Short (Holandia), a także debiutowałam w roli kuratorki dla festiwalu Go East (Niemcy), przygotowując dla nich program polskich krótkich metraży w ramach sekcji Specials. Wszystkie te aktywności realizowałam w zupełności online — co jeszcze 1,5 roku temu wydawałoby się zupełnie nieprawdopodobne!

Ale nie oszukujmy się — to właśnie na ostatniej prostej najtrudniej jest znieść przeciągający się lockdown, a działania online męczą bardziej niż kiedykolwiek. W oczekiwaniu na luzowanie obostrzeń fantazjujemy na wielki powrót kultury, choć wcale nie wiemy, czy jesteśmy na niego gotowi.

Choć tempo szczepień wskazuje na to, że część naszej festiwalowej publiczności (i zespołu) będzie już zaszczepiona, wciąż pytania o komfort i bezpieczeństwo uczestników raczej tylko się mnożą. Pewną nadzieją napełniają nas testy imprez masowych realizowane w Hiszpanii czy Holandii, ale jeśli czegoś nauczył mnie ostatni rok – to zdecydowanie ostrożności. Hybrydowość wydarzeń to dla mnie wciąż konieczność, bo w każdej chwili nowy wariant wirusa może doprowadzić do powrotu obostrzeń i kolejnych fal epidemii. Jak zatem możemy jeszcze wykorzystać ten nieznośny czas oczekiwania? Robiąc wiosenne porządki! W naszym przypadku poza zmianą biura porwaliśmy się także na kolejne wyzwanie – zmianę komunikacji wizualnej festiwalu. Pierwsze efekty miały swoją odsłonę dosłownie w tym tygodniu:

Pierwsze wizualizacje nowego systemu komunikacji. Projekt: Studio Uniforma

Myślę, że identyfikacja sprawdzi się doskonale zarówno w przestrzeni Poznania, jak i w ramach kampanii digitalowej. Mam nadzieję, że to odświeżenie komunikacji wizualnej utwierdzi wizerunek festiwalu: zadziornego, miejskiego, lubiącego otwartość na świat, wchodzącego w dialog z różnymi dziedzinami sztuki. Czekajcie na więcej! W maju ogłosimy także pełny program festiwalu, opowiemy więcej o naszym haśle przewodnim Mirror Mirror, które właśnie rozpala naszą wyobraźnię. Na pewno będziemy filmowo eksplorować dwoistość światów online/offline, postpandemiczne kino, czy symbolikę gestów takich jak wyłączenie kamerki na zoomie. Do usłyszenia!

P.S. Zaraz po majówce mija rok odkąd (w miarę) regularnie piszę bloga. Jestem z siebie dumna, że wytrwałam w tym postanowieniu – nawet jeśli tylko w wersji polskojęzycznej (choć czytelniczek/-ków z poza Polski mam całkiem sporo, może to plan na 2022?). Dziękuję, że tu zaglądacie! ☺️